



Witamy wszystkich
ponownie!!!
To my, „Smoki”, ale starsze już o cały, okrągły rok! Jesteśmy w grupie czterolatków.
Do przedszkola wróciliśmy z radością i uśmiechem na ustach, ale również z tęsknotą ukrytą w naszym sercu. Tęsknotą za naszymi zabawkami, paniami i przede wszystkim za tym wspaniałym rozrabianiem, za bieganiem po sali, turlaniem po dywanie, wreszcie marzenia się urzeczywistniły. To wspaniałe, być znowu wśród kolegów i koleżanek, siedzieć na swoim krześle przy małym stoliku, chlapać w łazience wodą, zamykać drzwi w ubikacji i robić jeszcze inne „super” rzeczy, o których nie możemy tu powiedzieć, rozumiecie, panie mogłyby się na nas pogniewać. Hi, hi!!!
Jednak możemy napisać o naszych nowych kolegach i koleżankach, którzy dołączyli do nas w tym roku, dlatego jest nas więcej, trochę rozpaczali, ale szybko pokazaliśmy im, że w przedszkolu jest ”fajnie”. A jaką mamy frekwencję, nie uwierzycie, codziennie jest prawie komplet, a jaki tłok w naszej sali, czasami samochodem nie można pojeździć. No i oczywiście panie dbają o naszą edukację, oooo…bardzo dbają. Zajęcia mamy codziennie, rysujemy, malujemy, wyklejamy, bawimy się naszymi klockami z literami i powiemy Wam, że nic nie zapomnieliśmy, znamy prawie wszystkie litery, dzielimy wyrazy na głoski i sylaby, robimy różne „czary mary” z tymi głoskami i literami, liczymy też na tych klockach, zobaczycie, jacy będziemy mądrzy, już naszych pań w tym głowa. Ha, ha!!! Jednym słowem, życie w przedszkolu jest fantastyczne i pełne niespodzianek, nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć.
A skoro już o paniach mowa, to trochę się zmieniło. Nie ma już z nami pani Tereski, bardzo ubolewamy i pani Marzenki, jeszcze nie wróciła. „Reperuje” swoje zdrowie, to chyba po tamtym roku, tak daliśmy Jej „do wiwatu”. Mamy jednak nadzieję, że szybko „naprawi” swoje zdrowie i wróci do nas. Dobrze, że chociaż pani Jola i pani Danusia są z nami. Staramy się ich nie męczyć i nie denerwować, wszystko zjadamy, jesteśmy grzeczni, w miarę możliwości naturalnie, sami rozumiecie, no…., nie da się tak zupełnie, całkiem spokojnie, zwłaszcza przy naszych silnych i twardych charakterach, każdy chce mieć rację i czasami jest „małe” zamieszanie, ale dajemy radę. Potem, po tych wszystkich codziennych zmaganiach, śpimy jak „susełki” i „ładujemy” swoje małe ciałka, żeby miały siłę znowu………. być grzeczne. Ha, ha!!! Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie i całujemy gorąco, trzymajcie za nas kciuki!!! Pa!
Wasze „Smoki”
Tekst: Jolanta Wróbel
Foto Renata Wiśniewska
Projekt
i wykonanie strony Renata Wiśniewska